Disaster recovery oraz business continuity planning są traktowane nadal w kategorii okresowych inwestycji, które rzadko się przydają. W niektórych firmach kończy się na zakupie urządzeń i opracowaniu procedur, które potem leżą w szufladzie. Problemy pojawiają się gdy przychodzi prawdziwa awaria, bo w praktyce okazuje się, że nie mieści się ona w ramach przewidzianych możliwości naprawczych, nie pasuje do stosowanych środków, a na domiar złego - informacje o infrastrukturze są nieaktualne. Specjaliści próbują improwizować i zazwyczaj im się udaje, ale o zapewnieniu prawdziwej ciągłości działania można tylko pomarzyć. Czy tak musi być?
Niekoniecznie - wystarczy jedno magiczne założenie - inwestycja w data recovery i ciągłość działania nie jest jednorazową akcją czy decyzją. Jest to proces, a dokładniej rzecz biorąc jeden z procesów odpowiedzialnych za pracę przedsiębiorstwa.
By taki proces działał, musi mieć swoje założenia, właściciela, procedury i zasoby. Co otrzymujemy w zamian? Odporność przedsiębiorstwa na problemy, które mogą się pojawić - oczywiście zgodnie z założeniami i w zaplanowanym zakresie. Nie wszystko można przewidzieć, ale wielu skutkom zdarzeń losowych można przeciwdziałać czy je skutecznie minimalizować.
Pragniemy zaprosić do dyskusji o Disaster Recovery w kontekście prawdziwego BCM, które wpisane jest w codzienną realizację strategii biznesowej przedsiębiorstwa.
Zapraszam serdecznie do udziału w spotkaniu.

Szymon Augustyniak
redaktor naczelny
CIO Magazyn Dyrektorów IT
IDG Poland SA. Wszelkie prawa zastrzeżone. Publikacja całości lub części zamieszczonych materiałów w jakiejkolwiek formie bez pisemnej zgody IDG Poland SA jest zabroniona. CEO i CEO Online są znakami towarowymi IDG Poland SA. Korzystanie z serwisu CIO Online jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody na następujące warunki obsługi.




